Recenzja: Czerwona królowa - Victoria Aveyard

Witam Was moją pierwszą recenzją na tym blogu, mam nadzieję, że zachęci Was ona do sięgnięcia po ten tytuł. Zapraszam do czytania!


Recenzja
Czerwona królowa – Victoria Aveyard

Nie ma nic złego w tym, że jest się innym.

Do sięgnięcia po tę książkę zachęciły mnie koleżanki, chociaż, już wcześniej sama zwróciłam uwagę na ten intrygujący tytuł oraz przepiękną szatę graficzną. Czerwona królowa jest debiutem młodej, amerykańskiej pisarki Victorii Aveyard.
Historia zabiera nas w futurystyczny świat, w którym społeczeństwo zostało podzielone przez kolor krwi na Srebrnych i Czerwonych. Srebrnokrwiści są obdarzeni potężnymi, nadprzyrodzonymi mocami, z którymi zwyczajni ludzie nie mają żadnych szans. Czerwonokrwiści wykonują niemal niewolniczą pracę, żyjąc w niegodnych warunkach oraz żywiąc się tylko nadzieją na powrót bliskich z wojny toczącej się od stu lat. Do takich ludzi należy Mare Barrow, nieokrzesana i zuchwała nastolatka, łamiąca wszelkie zasady, nieraz przyłapywana na kradzieżach czy przemycie. W dniu następnych urodzin ma zostać przymusowo wcielona do wojska , tak jak jej bracia. O buncie Czerwonych nie ma mowy, gdyż Srebrni posiadają miażdżącą przewagę i przy nich są niczym pół-bogami. Rodzina Mare, nie chcąc stracić kolejnego członka rodziny, wysłała ją, by służyła na królewskim dworze. Jednak pobyt na zamku dziewczyny trudniącej się złodziejstwem, nie mógł przebiec spokojnie. Nastolatka zostanie narażona na wielkie niebezpieczeństwo, będzie musiała walczyć za siebie i za Czerwonych.
Książka jest napisana lekkim oraz zrozumiałym językiem. Autorka stworzyła świat na zasadzie kontrastu. Przeciwstawiła sobie zniewolonych i uciemiężonych Czerwonych srebrnokrwistej arystokracji. Ponadto fabuła utworu nigdy nie zwalnia, ciągle jesteśmy trzymani w napięciu i trwodze o los bohaterów, zaskakują nas nagłe zwroty akcji, a otoczka tajemnicy wokół powieści nie daje zmrużyć oka. W tle ukazuje się bardzo delikatny i subtelny wątek romantyczny, przez który czas czytania książki nie jest wzbogacony o napady mdłości. Na koniec nie mogę nie wspomnieć o pięknej i niepozornej szacie graficznej, która od razu przyciąga wzrok.
Powieść wywarła na mnie piorunujące wrażenie. Uważam, że Czerwona królowa to świetny wybór na chłodne, jesienne wieczory. Możemy dzięki niej przenieść się w świat pełen tajemnic,intryg oraz niespodziewanego obrotu wydarzeń. Debiut Victorii Aveyard dostarcza nam wielu wrażeń i obiecuje wojnę Czerwonych ze Srebrnymi, która poleje się srebrzysto-bordową krwią.

Nie wiem, jak miałoby do tego dojść – mówi cicho – ale mam nadzieję, że pewnego dnia zostaniesz królową. Wyobraź sobie, czego wtedy mogłabyś dokonać. Czerwona królowa.

Taka jest nasza natura – powiedział Julian. – Niszczymy. To cecha charakterystyczna ludzkiego rodzaju. Niezależnie od koloru krwi, zawsze upadamy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cześć i czołem!